RSSFaceBook

Trawy krajowe

Brachypodium sylvaticumTrawy ozdobne to rośliny „na fali”. Coraz częściej, coraz śmielej goszczą na rabatach. Jeszcze kilka lat temu były nowością, dziś rzadkim widokiem jest brak choć jednej w przeciętnym ogrodzie.
Wśród powodzi kolorowolistnych piękności niestety z rzadka przebijają się tylko i wyłącznie te zielone. Wśród tej niezbyt licznej grupy niewielki odsetek stanowią rośliny krajowe. Z rowu, lasu, łąki. Teoretycznie króluje moda na ekologię, naturalizm, swojskość, ale w tej gromadce zachwytu tym co rodzime nie widać.

Jest przykre, że polskie, często chronione, perełki są dostępne wyłącznie w ofertach brytyjskich, niemieckich czy holenderskich.

Problem ten jest złożony. Z pewnością brakuje specjalistycznych szkółek rozmnażających tylko te rośliny. Fikcją jest współpraca między światem nauki (uczelnie ogrodnicze, ogrody botaniczne), a praktykami. Nie ma także "wylansowanej" mody na gatunki polskie. Na zachodzie kupno okazu „native” to powód do dumy, swego rodzaju patriotyzm.
Narzekaniem rzeczywistości się nie zmieni więc autor zaprasza na wirtualną wycieczkę poprzez bory, łąki i pola w poszukiwaniu interesujących traw ozdobnych.

 

Trawy „właściwe” czyli rodzina Poaceae

Trzęślice (Molinia) występują dość licznie. Wyższa trzęślica trzcinowata (Molinia arundinacea) osiąga nierzadko 2 m. Jest (oprócz trzciny pospolitej - Phragmites australis) najokazalszą krajową trawą. Zdaniem autora jej Molinia arundinaceauroda nie ustępuje słynącym z piękna miskantom. Wyselekcjonowano i nazwano już kilkanaście jej odmian, ale w prześwietlonych lasach wciąż można natknąć się na egzemplarze nieziemskiej urody :). Oszałamiają zwłaszcza  gdy przestają być zielone. W złotawo – żółtawej kolorystyce czarują magią jesieni. Trzęślica modra (Molinia caerulea), z racji mniej okazałych gabarytów, nie jest tak widoczna. Niemniej jej soczysta zieleń, fontannowy lub wyprostowany pokrój i filigranowe kwiatostany nie pozwalają przejść obok niej obojętnie. Tak jak jej krewniaczka została poddana ostrej selekcji. Występując w łanach na wilgotnych łąkach przysparza cudownych doznań estetycznych, zwłaszcza w okresie kwitnienia.

Trzcina pospolita (Phragmites australis) to powszechnie spotykany wilgociolubny gigant. Ładna w każdej fazie rozwoju ale rzadko stosowana z uwagi na ekspansywność.
Możliwość kupna zielonych trzcinników jest ograniczona do odmiany 'Karl Foerster' trzcinnika ostrokwiatowego (Calamagrostis acutiflora). Na zauważenie czeka trzcinnik leśny (Calamagrostis arundinacea) o ładnych, błyszczących liściach. W górach można spotkać dość podobny trzcinnik pstry (Calamgrostis varia). Inne gatunki są raczej mocno ekspansywne i w ogrodach nie zagoszczą. Chociaż.... Autorowi zdarzyło się współpracować z inwestorem, który zostawił na posesji łan sucholubnego trzcinnika piaskowego (Calamagrostis epigejos). Ograniczony ogrodzeniem i pasem trawnika nie był postrachem dla innych roślin lecz naturalną, wspaniałą ozdobą.
Wydmuchurzyca piaskowa (Leymus arenariua), z racji niebieskawej kolorystyki liści, jest często sadzona. Amatorów na mniej rzucającą się w oczy, szarawą, piaskownicę zwyczajną (Ammophila arenaria) niestety brak :( Obie są ekspansywne, porastają głównie nadmorskie wydmy.
Stokłosy posiadają niesamowicie finezyjne kwiatostany . Większość to trawy jednoroczne. Z wieloletnich zasługują na uwagę stokłosa prosta (Bromus erectus) i stokłosa gałęzista (Bromus ramosus).
Stipa capillataWe florze polskiej występują cztery, chronione, ostnice (Stipa): Jana (Stipa joannis), powabna (Stipa pulcherrima), piaskowa (Stipa borysthenica) i włosowata (Stipa capillata). Wszystkie piękne - wapniolubne, sucholubne i światłolubne. Jako jedne z ostatnich (na zachód) z "wysp" roślinności stepowej częściej spotykane są na południu kraju. Zachwycająca jest zwłaszcza ostnica powabna o niesamowicie długich ościach. W ogrodach nie brak miejsc, które z mozołem dostosowuje się do bardziej wymagających

 roślin. Lepiej i taniej byłoby nie poprawiać natury... i skorzystać np. z ostnic. Niestety w szkółkach dostępna jest praktycznie tylko niezimująca Stipa tenuissima :(
Tymotki (Phleum) to niedoceniane trawy. Te "popularniejsze" są częstym elementem zbiorowisk łąkowych. Ich delikatne, pałkowate, kwiatostany są niezmiernie urokliwe. Warto zainteresować się np. wilgociolubną tymotką łąkową (Phleum pratense),  sucholubną tymotką Boehmera (Phleum phleoides) czy ciemna i wyrazistą tymotką skalną (Phleum comutatum).
Zbliżone, choć mniejsze pałeczki mają też wyczyńce (Alopecurus), również porastające łąki. Niestety w ogrodach gości wyłącznie żółtolistna odmiana wyczyńca łąkowego (Alopecurus pratensis).
Śmiałek darniowy (Deschampsia caespitosa) też często kojarzy się z pospolitością, rosnąc na łąkach, w rowach czy widnych lasach. Roślina popularna na zachodzie, z oporami się przebija w kraju jako coś ozdobnego. Warty jest szczególnego polecania – gdyż jest bardzo wcześnie i długo atrakcyjny (zielony jeż, chmurowate kwiatostany), rośnie szybko, toleruje słońce i zacienienie, jest niewrażliwy na odczyn i jakość gleby.
Melica transsilvanica

Drżączka średnia (Briza media) przez długie lata swoimi "szyszczkami" uatrakcyjniała babcine ogródki. Teraz wiejskie klimaty jakby nie w modzie to i popadła w zapomnienie. Ubyło też łąk gdzie bywała. Szkoda.
 
Manna mielec (Glyceria maxima) gości na rabatach wyłącznie w formie paskowanej.  Jej ozdobą są ładne, lekko wykładające się liście. Zielonolistny gatunek mógłby z powodzeniem tworzyć wcześnie atrakcyjne łanowe założenia. Mimo, że w naturze bywa w miejscach gdzie wody jest pod dostatkiem, nieźle sobie radzi także na mniej wilgotnych glebach choć wtedy jest niższa.
Wiechlina Chaixa (Poa chaixii) wyróżnia się ładnymi ciemnozielonymi liśćmi. Niewysoka, kępowa, jeżowata. Bywa żyworodna.
Owsica spłaszczona (Avenula planiculmis) pokrojem przypomina większe gatunki seslerii. Szybko rośnie, jest odporna, zasługuje na obecność na rabatach. W naturze do obejrzenia, głównie, na łąkach górskich.
Perłówki (Melica) też nie cieszą się raczej wzięciem. To dziwne, bo ich kwiatostany mają niecodzienną formę. Niekiedy można kupić perłówkę orzęsioną (Melica ciliata), natomiast tej chronionej – siedmiogrodzkiej (Melica transsilvanica), o ciemniejszych kwiatostanach, nigdzie się nie uświadczy. Obie lubią otwarte przestrzenie i dość sucha glebę. Delikatne, ulotne gatunki leśne - perłówka zwisła (Melica nutans) czy perłówka jednokwiatowa (Melica uniflora) to już kompletna fantazja jeśli chodzi o dostępność. Mogłyby być uzupełnieniem np. cięższych optycznie roślin sadzonych w cieniu.
Festuca amethystinaKostrzewy (Festuca) powszechnie kojarzą się z małymi, niebieskawymi jeżami. Tymczasem w tej grupie są też rośliny o szerszych liściach, nierzadko przekraczające 1 m. Warto zwrócić uwagę na kostrzewę olbrzymią (Festuca gigantea) o błyszczących, ciemnozielonych liściach i fontannowym pokroju. Pewne podobieństwo do niej, w pokroju, charakteryzuje kłosownicę leśną (Brachypodium sylvaticum), ale jej liście nie są lśniące. Obie są dość powszechnym składnikiem runa żyźniejszych lasów.
Wśród niskich, zielonkawych, jeżyków wyróżnia się kostrzewa ametystowa (Festuca amethystina). Nietypowo,
bo za pomocą kolorowych pędów. Zwłaszcza przy większej ilości kęp kontrast pomiędzy delikatnym zielonym ulistnieniem, a poświatą z cienkich, ulotnych, różowo - fioletowawych łodyżek może oczarować. Kostrzewa owcza (Festuca ovina) nie ma, jak jej krewniaczka, okresu szczególnej atrakcyjności. Zawsze jest zielona, kształtna, delikatna... Kostrzewa nitkowata (Festuca filiformis) ma jeszcze cieńsze, przewieszające się liście Dość podobny śmiałek pogięty (Deschampsia flexuosa) ma atut w postaci delikatnych, mgiełkowatych wiech. Wszystkie one znoszą zacienienie. Nie są wtedy tak regularne co chyba nawet dodaje mi uroku.

Z niektórymi odmianami kostrzewy sinej (Festuca glauca) śmiało konkurować może kostrzewa blada (Festuca pallens) o jasnoniebieskim ulistnieniu. W takich tonacjach nierzadko prezentuje się także kostrzewa walezyjska (Festuca walesiaca). Kostrzewy rodzime są bardzo żywotne. Alternatywą dla nich może być np. szczotlicha siwa (Corynephorus canescens). Mała, często szaro - niebieskawa, delikatniejsza choć nastroszona, bardzo kształtna. Kolejna to strzęplica sina (Koeleria glauca) o odrobinę szerszych liściach i bardziej wyprostowanych kwiatostanach. Na uznanie zasługują też inne gatunki z tego rodzaju. Wszystkie te maleństwa są raczej sucholubne i światłolubne, do odnalezienia na brzegach lasów, zboczach, ugorach, itp. Traktowane jako ozdobne powinny być sadzone w większych plamach.Sesleria caeruleaSeslerie nie wyróżniają się rozmiarami, ale ciekawymi liśćmi i bardzo wczesnym kwitnieniem. Dość popularna
sesleria błotna (Sesleria caerulea) ma liście dwukolorowe - z jednej strony niebieskawe, a z drugiej zielone. Odrobinę większa i soczyście zielona jest sesleria tatrzańska (Sesleria tatrae). Lekko niebieskawa – sesleria Bielza (Sesleria bielzi). Nie są rzadkościa lecz raczej na pogórzu i w górach.
Grzebienica pospolita (Cynosurus cristatus) to rarytas dla wielbicieli traw o finezyjnym kształcie. Nazwa sugeruje wszystko... Niezbyt częsta w naturze, raczej w miejscach widnych, trochę wilgotniejszych.
Mietlicę rozłogową (Agrostis stolonifera) można niekiedy kupić u producentów kwiatów. Jej wyróżnik to bardzo długie pędy. W naturze niepozorna - występuje na bagnach, płożąc się dywanowo. Zwisając tworzy urokliwe kurtyny.
Na koniec turówka wonna (Hierochloe odorata) tzw. żubrówka. Wizualnie może nie urzeka, ale bywa przydatna :). Jest ekspansywność jest sporym minusem. Do wykorzystania, oprócz kulinarnego, w aranżacjach „zapachowych” - przy jakiejś ławce itp.

 

Turzycowate czyli rodzina Cyperaceae

Carex paniculata

Oczerety (Schoenoplectus), nawet pond 2 m, totalnie odbiegają pokrojem od innych traw ozdobnych. Ich wyprostowane, bezlistne, rurkowate łodygi prezentują się dziwacznie i … interesująco. Można wybierać między wyższym oczeretem jeziornym (Schoenoplectus lacustris) a nieco mniejszym oczeretem Tabernemontana (Schoenoplectus tabernaemontanii). Prawdziwą rzadkością jest oczeret sztyletowaty (Schoenoplectus mucronatus) o trójkątnej, zaostrzonej łodydze. Wszystkie są wilgociolubne. Hołoszeń główkowaty (Scirpoides holoschoenus)  jest zbliżony wyglądem ale ma rynienkowate wcięcia na łodygach. 
Kępowe fontanny. Tutaj wspomnieć należy przede wszystkim o turzycy prosowej (Carex paniculata), tworzącej
ponad metrowej wysokości cudowne, olbrzymie kępy. Ładne zawsze. W naturze zdarza się, że stoją jakby na „słupkach” (wytwarzają taką „kłodzinę” broniąc się przez całkowitym zalaniem przy wyższych stanach wód). Bardzo podkreśla to ich urodę. Inne, zbliżone choć mniejsze to np. turzyca sztywna (Carex elata), turzyca tunikowa (Carex appropinqata). czy też turzyca dzióbkowata (Carex rostrata) o bardzo atrakcyjnych kwiatostanach. Wszystkie pochodzą z wilgotnego środowiska ale zdaniem autora, nie popartym w tym wypadku doświadczeniami, mogą być ozdobą mniej mokrych miejsc, co nie oznacza, że suchych piasków. Bowiem autorowi nie zdarzyło się do tej pory, by jakikolwiek gatunek tego typu przeniesiony w przeciętne warunki ogrodowe nie zaakceptował zmniejszonej dawki wody i prezentował się nieciekawie. Reakcją normalna jest natomiast zmniejszenie wysokości o mniej więcej 30%.
Odrobinę mniejszych, kępowych lub prawie takich, przewieszających się, bardziej lub mniej, jest masa. Turzyca zwisła (Carex pendula), turzyca nibyciborowata (Carex pseudocyperus), turzyca leśna (Carex sylvatica) i podobna turzyca zgrzebłowata (Carex strigosa), turzyca wieczniezielona (Carex sempervirens), turzyca żółta (Carex flava) itd.
Carex remota


Szczególnie interesująca wydaje się grupa wizualnie dość podobnych, niskich ale długolistnych gatunków. Takie rośliny się bardzo podobają, są dostępne w ofertach - ale zazwyczaj pochodzące z Nowej Zelandii lub Azji. Często rzutuje to na ich mrozoodporność. Brązowolistnych osobników nie da się zastąpić niczym ale te zielonkawe - z powodzeniem. W przęciętnych warunkach można sadzić wszystkie, natomiast ich naturalne miejsca bytowania wskazują "predyspozycje" - np. na glebach zawilgoconych - turzycę rzadkokłosą (Carex remota) czy turzycę Davalla (Carex davalliana), suchych - turzycę niską (Carex humilis), zacienionych - turzycę cienistą (Carex umbrosa) czy turzycę
gwiazdkowatą (Carex echinata), nasłonecznionych - turzycę pagórkową (Carex montana) czy turzycę ptasie łapki (Carex ornithopoda). 
Niewielkie, ale o krótszych liściach są: turzyca palczasta (Carex digitata), turzyca orzęsiona (Carex pilosa), turzyca żytowata (Carex secalina).
Każdą coś wyróżnia, np. turzycę niską zimozielone cienkie liście i bardzo wczesne, marcowe kwitnienie, turzycę gwiazdkowatą, jak sugeruje nazwa, intrygujące kwiatostany, turzyce pagórkową ciepłe, jasnobrązowe jesienne ubarwienie, turzycę żytowatą odrobinę bardziej najeżony pokrój i sztywniejsze liście itd... Pochodząc z różnych środowisk, o dziwo, zgodnie, razem nieźle rosną. Niesamowicie plastyczne w stosunku do środowiska!
Kolejna grupa to gatunki rozłogowe. Warto mieć je na uwadze, bo w zdecydowanej większości szybko przyrastają. W zależności od sposobu użycia mogą być nie tylko błogosławieństwem ale i przekleństwem. 

Eriophorum latifolium

Niedocenianym dużym gatunkiem (do 1,5 m) jest sitowie leśne (Scirpus sylvaticus) o kwiatostanach zbliżonych do cibor (tzw. papirusów). Można sięgnąć także np. po turzycę brzegową (Carex riparia), turzycę pospolitą (Carex nigra), turzycę prosowatą (Carex panicea). Wszystkie one są związane z glebami wilgotnymi i mokrymi. Kolejne - turzyca sina (Carex flacca), turzyca biała (Carex alba) czy „mikroskopijna” turzyca mocna (Carex firma) - wody potrzebują mniej. Co przekłada się na ich mniejszą "spotykalność" - najczęściej pogórze i góry.
Niewiele wyższe, też rozłogowe, są ponikła (Eleocharis). W praktyce tylko teoretycznie bardzo wilgociolubne.
Dywany wizualnie zbliżone do mchów to wyróżnik ponikła igłowatego (Eleocharis accicularis). Inny gatunek - ponikło błotne (Eleocharis palustris) zarasta przestrzeń rurkami z oddali przypominającymi szczypiorek. Przygiełki, też lekko łażące, mają niecodzienne kwiatostany - zwłaszcza przygiełka biała (Rhynchospora alba).
Wełnianki (Eriophorum) to pomysł na niewysokie, intrygujące plamy, przyozdobione białawymi "watkami", w wilgotniejszych miejscach. W polskiej florze jest ich kilka gatunków – np. wełnianka pochwowata (Eriophorum vaginatum), wełnianka szerokolistna (Eriophorum latifolium), wełnianka wąskolistna (Eriophorum angustifolium), wełnianka delikatna (Eriophorum gracile). Wełnianeczka alpejska (Baeothryon alpinum) jest mniejsza i mniej efektowna. Teoretycznie różnią je wymagania glebowe (żyzność, odczyn), w praktyce można je sadzić razem, aby przedłużać okres kwitnienia takich założeń.

 

Sitowate czyli rodzina Juncaceae

Luzula pilosa

Zapuszczone łąki z gdzieniegdzie wystającymi grupami sporych jeży – to właśnie sity. Zbyt "normalne" aby szukać w nich piękna. Chociaż... Kiedyś autor dostał zaproszenie do odwiedzenia jednego z dawniej zakładanych ogrodów. Ku jego zdumieniu pierwszą rośliną na liście pożądanych był zwykły sit rozpierzchły, który nie był posadzony tylko przywędrował wraz z ziemią i rozrósł się w tworząc okazałą kępę... To cały czas niedoceniane rośliny. Teoretycznie wilgociolubne nieźle radzą sobie tam, gdzie wody jest mniej. Gatunków, we 

florze polskiej, z tego rodzaju nie brakuje, ale znaczenie mogą mieć trzy. Zielone - sit skupiony (Juncus conglomeratus) i rozpierzchły (Juncuss effusus) oraz szaro - niebieskawy sit siny (Juncus inflexus). Warto też zwrócić uwagę na nieco mniejszy sit ostrokwiatowy (Juncus acutiflorus) o ciekawych kwiatostanach.
Kosmatki morfologicznie  w niczym ich nie przypominają. Mają trawiaste liście dość obficie owłosione na brzegach. W dużej części występują w lasach, są więc świetnymi roślinami okrywowymi. W ogrodach niekiedy sadzone są odmiany kosmatki olbrzymiej (Luzula sylvatica). Znacznie rzadziej ktoś sięgnie po kosmatkę gajową (Luzula luzuloides) czy  jeżykowatą kosmatkę owłosioną (Luzula pilosa).

Ten telegraficzny przegląd wymusił pominięcie niejednej rodzimej piękność. Części świadomie, niektórych pewnie z niewiedzy. Wielbiciel – amator nie wszystko da radę zobaczyć. Kolekcje ogrodów botanicznych też nie są wyczerpujące... Wiele z nich to gatunki rzadkie, chronione. Niemniej ich obecność w opracowaniu była podyktowana "specyficznym" pięknem a nie zagrożeniem wymarciem.

Swoisty patriotyzm czy sympatia do naturalizmu to subiektywne wyznaczniki. Autor przyjmuje do wiadomości, że można gustować w czym innym. Ale w wypadku tych roślin dochodzi czynnik praktyczny – przystosowanie do klimatu. Ostatnie dziesięciolecie charakteryzuje się skrajnościami. Zdarzały się zimy, gdzie przetrwały bez przykrycia trawy pampasowe. Z kolei na przełomie 2011/2012 r. krótkie i późne mrozy zrobiły spustoszenie wśród traw azjatyckich (miskanty, piórkówki, kolorowe turzyce). Okazy rodzime ucierpiały najmniej. To warto brać pod uwagę. Nie rezygnując z obcych piękności jednak stawiać w znacznej części na krajowe. Niekoniecznie tylko zielone – także i barwne, paskowane. Są na pewno odporniejsze.

Zainteresowanych zakupieniem traw krajowych zapraszamy do SKLEPU INTERNETOWEGO Firmy Zielona Trawa. Chętnie doradzimy w zakupach oraz zaaranżowaniu roślin. Możemy także Państwu dostarczyć trawy na miejsce naszym transportem jak również je posadzić. Prosimy o kontakt:

mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel:    518902292 (Mariusz), 883682129 (Bella)

 

Nie masz uprawnień do komentowania