RSSFaceBook

Trawy ozdobne tolerujące nadmiar wilgoci

Phragmites australisKompozycje z użyciem wody to nader popularne elementy ogrodów. Urocze, ale trochę kłopotliwe. Zapewnienie czystej, w miarę klarownej wody, wymaga zwykle wielotysięcznych wydatków. Część z nich można wyeliminować korzystając z filtracyjnych zdolności roślin.

Przyjmuje się, że obsadzenie ok. 30 % powierzchni zbiornika powinno zapewnić równowagę biologiczną, czyli taflę bez korzucha glonów. Oczywiście to uproszczenie bo na czystość wody wpływa wiele czynników, ale rośliny bezwzględnie powinny być!

Trawy ozdobne to porównywalna w popularności z tzw. liliami wodnych (czyli grzybieniami) grupa organizmów najczęściej wykorzystywanych w tego typu aranżacjach. Nie bez przyczyny – szukając odniesienia w naturze znaleźć można prawie same trawiaste i trawopodobne (pałki) fitocenozy wodne. Inne rośliny są w zdecydowanej mniejszości.

Współczesne zbiorniki są odizolowane od otoczenia, więc gatunki „towarzyszące” nie korzystają z wilgoci „oczkowej”, najwyżej z jego mikroklimatu. Trzeba więc dogłębnie przemyśleć kompozycję, w razie potrzeby np. znacznie rozszerzając strefę błotna.

W handlu dostępne są przede wszystkim trawy ozdobne kolorowe, tj. w najróżniejszy sposób paskowane. Z pewnością zwracają uwagę. Zdaniem autora nie powinny jednak stanowić głównej masy roślinności a jedynie być akcentem czy uzupełnieniem.

Spartina pectinata 'Aureomarginata'

Pierwszym gatunkiem nieodparcie kojarzonym z wodą jest trzcina pospolita (Phragmites australis). Duża - w zasadzie może mieć zastosowanie w większych realizacjach, np. stawach. Zielonolistny gatunek nie jest łatwo nabyć, najczęściej spotkać można dwa kolorowe kultywary ('Variegatus' i 'Candy Stripe'), różniące się barwą paskowania (odpowienio: żółć i biel). Wielbicieli uroku trzciny a jednocześnie posiadaczy małych „kałuż” może zainteresować, że istnieje zielona odmiana botaniczna (Phragmites australis var. humilis) o karłowym wzroście, którą zobaczyć można np. w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu.

Niemała jest też spartyna grzebieniasta (Spartina pectinata 'Aureomarginata'). Delikatnie obrzeżona, przewisająca, naprawdę ładna. Stonowany, wyjściowy gatunek odszedł w zapomnienie. Zdarza się w założeniach wyjątkowo – gdy roślina się obsieje.

Kolejny duże to oczerety. Zielonolistny (a raczej zielonołodygowy) oczeret jeziorny (Schoenoplectus lacustris) lub mniejszy nieco oczeret Tabernemontana (Schoenoplectus tabernaemontanii). Las takich wystających z wody bezlistnych rurek urzeka. Popularniejsze są odmiany pstre: 'Albescens' i 'Zebrinus'. Inne rośliny z tego rodzaju to krajowy oczeret sztyletowaty (Schoenoplectus mucronatus) o trójkatnej ostro zakończonej łodydze oraz Schoenoplectus triqueter, który występuje u naszych sąsiadów – Czechy, Niemcy, Ukraina. Zwłaszcza ten ostatni, o żółtawo - zielonkawej kolorystyce, zdaje się być perspektywiczny jako ozdobny.

Schoenoplectus lacustrisNiewiele przekraczająca 1 m turzyca brzegowa (Carex riparia) także nie jest dostępna w naturalnym wariancie. Kupić można tylko białawą odmianę 'Variegata' ale.. jest ona niestabilna i często wraca do wyjściowej postaci. Tak więc, chcąc czy nie chcąc, zazwyczaj ma się i zielonolistny gatunek.

Cała ta gromadka jest, mniej lub bardziej, ekspansywna!

Wielbiciele naturalizmu powinni się zainteresować kolejnymi sporawymi (także kłączowymi!) perełkami z flory polskiej: turzycą błotną (Carex acutiformis), turzycą zaostrzoną (Carex gracilis), sitowcem nadmorskim (Bolboschoenus maritimus), kłocią wiechowatą (Cladium mariscus), sitowiem leśnym (Scirpus sylvaticus) czy hołoszeniem główkowatym (Scirpoides holoschoenus). Ich sadzonek oczywiście w Polsce się nie kupi, ale nasiona są dostępne w sklepach internetowych. Na zachodzie Europy i w Ameryce Północnej gatunki rodzime w ogrodach to powód do dumy. Istnieją szkółki z roślinami tylko "native". Autor ma nadzieje, ża ta moda, jak większość innych, przyjdzie także do kraju i zadomowi się na stałe.

Kępowe duże pięknotki to rzadkość. W szczególny sposób należy uwypuklić dwie: turzycę prosową (Carex paniculata), tworzącą około 1,5 m wysokości cudowne, olbrzymie fontanny i nieco mniejszą turzycę tunikową (Carex appropinquata). Ich także nie ma w ofertach co jest sutuacja kuriozalną. Bardzo atrakcyjne, okazałe, nie mają konkurencji w postaci gatunków obcych, są "bezpieczne" - nie zagłuszą sąsiadów. Nie da się wymyśleć lepszej rekomendacji.

Cyperus involucratusSezonowo można wprowadzić w środowisko mokre także orientalne akcenty. Zwłaszcza cibory (Cyperus). Rośliny duże, nie zimujące w gruncie, najczęściej nazywane "papirusami". Sprawdzają się jako rośliny domowe. Wskazane byłoby spróbować pobawić się przede wszystkim z: Cyperus papyrus, Cyperus albostriatus, Cyperus involucratus. Niektóre z nich posiadają paskowane kultywary. Cibory naturalnie rosnące w środkowoeuropejskim klimacie są zdecydowanie mniej efektowne, choć możliwa jest uprawa np. Cyperus longus. Pewne podobieństwo do „papirusów” charakteryzuje ciepłolubne rośliny z rodzaju przygiełka (Rhynchospora), np. Rhynchospora colorata, Rhynchospora latifolia czy Rhynchospora nervosa. Ich atutem są częściowo białawe, okółkowo ułożone liście pod kwiatostanami. Przygiełki rosną dziko także w Polsce (np. przygiełka biała - Rhynchospora alba), ale daleko im atrakcyjnością do egzotycznych krewniaków. Tropikalnych traw wilgociloubnych nie brakuje, pasjonaci mogą zaryzykować nawet uprawę ryżu (Oryza sativa). Plantacja doświadczalna była któregoś roku w ogrodzie botanicznym w Poznaniu. Niestety na udane zbiory raczej nie można liczyć :)

 

Ogrodowe oczka są zazwyczaj niewielkich rozmiarów, więc najczęściej poszukiwane są rośliny „średniej” wielkości, do kolan lub ciutkę większe.

Kępowa turzyca wyniosła (Carex elata) nie jest uprawiana. W ofertach szkółek zadarza się jedynie ok. 80 cm odmiana 'Aurea' o żółtych blaszkach z zielonkawym marginesem. Autor kiedyś kupił roślinę, której liście wiosną są całkowicie białe, z upływem sezonu wegetacyjnego zieleniejące. Została nazwana 'Whitesh'. Niewykluczone, że jest to jednak kultywar innego gatunku, bo zaczyna lekko "łazić".

Phalaris arundinacea 'Feesey'Najpularniejsze są paskowane odmiany mozgi trzcinowatej (Phalaris arundinacea), jak 'Picta', 'Luteopicta', 'Fessey', 'Tricolor' i inne. Zielonolistna forma to raczej rzadkość, ale to szersza tendencja, nie tycząca się tylko tego gatunku. Podobnie jest np. z manną mielec (Glyceria maxima) - uprawiana jest wyłącznie kolorowa odmiana 'Variegata'. Identyczna sytuacja dotyczy turzycy pospolitej (Carex nigra). Ze świecą można szukać innych pozycji w katalogach szkółek niż kultywar 'On Line'. Wszystkie trzy trochę łażą!

Kolejna roślina, już bezrozłogowa, turzyca palmowa (Carex muskingumensis) charakteryzuje się większą równowagą między zielenią a innymi barwami. Trochę orientalna – nazwa odzwierciedla jej urodę. Wprawdzie prym wiodą kultywary w paski ('Oehme', 'Silberstreif', 'Ice Fountains') ale naturalny gatunek i jego ładniejsza miniaturka 'Little Midge' też cieszą się względną łaskawością wielbicieli traw.

Następne osobniki są bliższe sercu autora bo wyłącznie zielone. Z tej „gromadki” częściej uprawiana jest tylko praktycznie jedna – turzyca Gray’a (Carex grayi), ale raczej nie w środowisku trwale zawilgoconym.

Turzyca nibyciborowata (Carex pseudocyperus) powinna wzbudzić zainteresowanie jasną zielenią i walcowatymi, dość długimi, zwieszającymi się kłosami.

Sity (Juncus) bywają niekiedy w ogrodach. Ich jeże są częstym składnikiem zapuszczonych łak.Eriophorum angustifolium Autor jest generalnie przeciwny pozyskiwaniu roślin z natury ale zaleca zarówno podziwianie i wybieranie do kupienia tych rodzimych. Mogą to być: sit skupiony (Juncus conglomeratus), sit rozpierzchły (Juncus effusus), sit siny (Juncus inflexus). Obserwując trendy ogrodowe większą szansę mają dwa: pokręcona odmiana 'Spiralis' sita rozpierzchłego (są także paskowane kultywary tego typu) i niebieskawy sit siny. Podobną kolorystyką odznacza się amerykański Juncus patens 'Carman's Gray' ale gorzej zimuje. Sit mieczolistny (Juncus ensifolius) wizualnie odbiega, łodygi ma irysopodobne.

Wełnianki (Eriophorum ) są charakterystyczne z uwagi na białawe, przypominające kłębki waty kwiatostany. Najcześciej wcześnie zakwitają, nadając porośniętym przez nie miejscom niepowtarzalnego kolorytu. Można wybierać zarówno ze składników rodzimej flory (wełnianka wąskolistna - Eriophorum angustifolium, wełnianka szerokolistna - Eriophorum latifolium, wełnianka pochwowata - Eriophorum vaginatum, wełnianka delikatna – Eriophorum gracile), jak i gatunków obcych (wełnianka czerwonawa - Eriophorum russeolum, Eriophorum scheuchzeri)

 

"Miniaturki" to przede wszystkim turzyce. Najcześciej zielone. Intrygujaca jest turzyca żytowata o sztywnych liściach czy długolistna turzyca Davalla (Carex davalliana). Obie pod całkowita ochroną. Grupę tę uzupełniają: turzyca gwiazdkowata (Carex echinata), turzyca obła (Carex diandra), turzyca żółta (Carex flava) czy turzyca prosowata (Carex panicea). Ta ostania jest niebieskawa i rozłogowa.

Agrostis stolonifera

 

Mietlica rozłogowa (Agrostis stolonifera) - niska (płożąca) nie ma walorów ozdobnych. Wrażenie wywiera jedynie, gdy jej długaśne pędy (do 2 m) zostaną podniesione i opuszczone w formie kurtyny.

Ponikła (Eleocharis) są roślinami na rozległe dywany. Ponikło błotne (Eleocharis palustris) to jakby mniaturka oczeretów – z wody wystają kilku (kilkunasto-) centymetrowe, wyprostowane łodygi. Ponikło igłowate (Eleocharis acicularis), o żółto - zielonej kolorystyce, jest inne. Na pierwszy rzut oka wygląda jak sporawy mech.

 

Autor testował wiekszość proponowanych roślin w przęcietnych warunkach wilgotnościowych. Nie tylko ze względu na miłość do flory krajowej ale także z pobudek praktycznych – szybkiego rozrastania się. Okazało się, że prezentują się równie uroczo, tyle że są odrobinę mniejsze. Możliwości adaptacyjne traw ozdobnych są niesamowite!

 

Tereny zawilgocone to nie tylko ostoja rzadkich gatunków roślin i zwierząt. 

Także miejsca lokalnie zbierające wodę a przecież poważnym zagrożeniem zaczyna być w ostatnich latach stepowienie. Nie należy również zapominać o niepowtarzalnym wizualnie aspekcie takich enklaw. Może to brzmieć odrobinę patetycznie - ale bioróżnorodność to nie tylko moda, ale i potrzeba. W minionych latach katastrofalnie zmniejszła się ilość tego typu mikrosiedlisk. Osuszano i uproduktywniano wszystko na siłę - na łąkach, polach i w lasach. Autor (były leśnik) obserwował to wielokrotnie. Podczas przemian z przełomu lat 80/90 zabrakło funduszy na konserwację rowów odwadniających, zmieniła się też świadomość ekologiczna. Ocalono w ten sposób od zagłady wiele cennych przyrodniczo miejsc. Niech tak zostanie!

 

Zaintersowanych zakupieniem traw wilgociolubnych zapraszamy do SKLEPU INTERNETOWEGO Firmy Zielona Trawa. Chętnie doradzimy w zakupach oraz zaaranżowaniu roślin. Możemy także Państwu dostarczyć trawy na miejsce naszym transportem jak również je posadzić. Prosimy o kontakt:

mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel:    518902292 (Mariusz), 883682129 (Bella)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie masz uprawnień do komentowania